Muzyka z AI zalewa Spotify. Dlaczego to problem?

Antoni Kwapisz
21.01.2026

Doczekaliśmy czasów, w których coś, co jeszcze niedawno brzmiało absurdalnie, staje się rzeczywistością. Przykładem jest gigantyczna popularność muzyki wygenerowanej przez AI, która okupuje listy najczęściej słuchanych utworów i wykonawców. Część użytkowników tej aplikacji nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że nie ma kontaktu z muzyką stworzoną przez człowieka, ale będącą „dziełem” bezdusznego algorytmu. Co w tym złego?

Skala jest ogromna

Szacuje się, że na Spotify może trafiać nawet kilkadziesiąt milionów utworów wygenerowanych przez AI. Sami twórcy aplikacji starają się walczyć z tym zjawiskiem, sukcesywnie usuwając taką „twórczość” – zwłaszcza, gdy celem dystrybutora jest rozsiewanie spamu, szerzenie kłamstw, nienawiści czy szkalowanie innych.

Powstają już całe farmy botów, które odpowiadają za masowe generowanie muzyki – co gorsza, jej jakość często jest na tyle dobra, że trudno byłoby po pierwszym odsłuchu rozpoznać, iż nie jest dziełem człowieka.

Cierpią prawdziwi artyści, ale to problem też dla słuchaczy

Zalewnia Spotify muzyką wygenerowaną przez AI jest kolejnym dużym krokiem w kierunku pogorszenia standardów i obniżenia wrażliwości muzycznej słuchaczy. Serwowanie dźwiękowej papki przyczynia się do tego, że rośnie pokolenie odbiorców, dla których unikalność, artyzm, osobowość czy charyzma wykonawcy przestają mieć jakiekolwiek znaczenie.

W jeszcze gorszym położeniu znajdują się prawdziwi artyści, których AI spycha z wysokich pozycji list najchętniej słuchanych utworów i albumów. To z kolei ma bezpośredni wpływ na dochody ze streamingu, na czym szczególnie mocno ucierpią młodzi, mniej znani i próbujący przebić się muzycy.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie