
Jeśli przymierzasz się do złożenia czy zmodyfikowania komputera, to na pewno śledzisz ceny pamięci RAM. Te w ostatnich miesiącach zachowują się jak szalone. Podwyżki sięgające 100-200% nikogo już nie dziwią, natomiast warto wiedzieć, czym właściwie jest to spowodowane.
Pamięć RAM jest niezbędna do obsługi centrów danych i dużych modeli językowych AI, które od około 2-3 lat definiują rynek nowych technologii. Ogromny boom na AI siłą rzeczy napędza sprzedaż RAM, a to oczywiście generuje wzrosty cen.
Doszło już do sytuacji, w której producenci RAM przestawiają swoje linie produkcyjne pod kątem zapotrzebowania korporacji, narzucając coraz wyższe marże, które są trudne do udźwignięcia dla przeciętnego Kowalskiego, Smitha itd. Konsumenci cierpią, firmy płacą jak za zboże, producenci zarabiają krocie.
Pamięć RAM drożeje w tempie, jakiego nie powstydziłyby się spekulacyjne instrumenty finansowe. Tylko w 2025 roku standardowy zestaw 64 GB DDR5, który kosztował poniżej 1000 zł, podrożał do 1900-2000 zł.
Absurdem jest to, że gołe pamięci RAM bywają znacznie droższe niż np. cała konsola do gier, co najlepiej obrazuje, z jaką sytuacją mamy obecnie do czynienia.
Raczej nie ma na to szans, przynajmniej w najbliższej przyszłości. Popyt na RAM nie maleje, a wręcz wzrasta, dlatego producenci nie mają żadnych powodów do obniżek. Prognozy wskazują na to, że pierwsza fala nasycenia może przyjść w roku 2027 – wówczas ceny nie powinny już tak drastycznie rosnąć, co jednak nie oznacza, że spadną.