Czy spamerzy są podłymi idiotami?

Krzysztof Jagielski
13.05.2025

Pytanie czytelnika: Czy spamerzy są podłymi idiotami? Pytam, bo gdy odpowiadam spamerom, że są podłymi idiotami, to się oburzają na mnie i zarzucają mi że jestem niekulturalny. Chciałbym wiedzieć czy mówię im prawdę:)

Odpowiedź

Rozumiemy emocje. Naprawdę. Spam potrafi człowieka doprowadzić do szału, zwłaszcza gdy przychodzi kolejny raz, mimo braku zgody, mimo ignorowania sprzeciwu, mimo tego, że odbiorca wyraźnie nie życzy sobie takich wiadomości. Trudno się dziwić, że ktoś w końcu reaguje ostro. To nie jest sytuacja, w której człowiek ma obowiązek zachowywać serdeczność wobec kogoś, kto lekceważy jego czas, prywatność i granice.

Ale czy warto odpowiadać spamerowi, że jest „podłym idiotą”? Nie. Nie dlatego, że spam zasługuje na pobłażliwość. I nie dlatego, że spamerów trzeba głaskać po głowie. Po prostu taki język osłabia przekaz i odwraca uwagę od sedna sprawy.

Problemem nie jest to, że ktoś jest „idiotą”. Problemem jest to, że działa w sposób natarczywy, nieuczciwy i często bezprawny. Wysyła niechciane treści, próbuje wedrzeć się z marketingiem tam, gdzie nie został zaproszony, i jeszcze oczekuje, że odbiorca przyjmie to spokojnie. To nie jest drobna niezręczność ani „taki styl sprzedaży”. To jest praktyka oparta na lekceważeniu cudzej zgody.

I właśnie to warto nazywać po imieniu.

Spam nie jest niewinnym komunikatem. Nie jest też zwykłą próbą kontaktu, którą wypada ocenić łagodnie tylko dlatego, że ktoś coś sprzedaje. W istocie chodzi o przerzucanie kosztu reklamy na odbiorcę. To Ty masz poświęcić czas na przeczytanie wiadomości, Ty masz ją usunąć, Ty masz filtrować śmieci, Ty masz pilnować, czy za chwilę nie przyjdzie kolejna. Nadawca niczym nie ryzykuje, a liczy, że z masy rozesłanych wiadomości coś mu skapnie. To bardzo wygodny model dla spamera i bardzo uciążliwy dla wszystkich innych.

Dlatego czytelnik, który czuje gniew wobec spamu, widzi problem całkiem trafnie. Tyle że nie ma sensu sprowadzać tej oceny do obelgi. O wiele mocniej i uczciwiej jest powiedzieć: spam to działanie bezczelne, natarczywe i nastawione na wykorzystanie cudzej uwagi bez pytania o zgodę. Taka ocena jest celniejsza niż wyzwisko, bo dotyka samego mechanizmu działania.

Warto też zauważyć pewną zabawną prawidłowość. Spamerzy bardzo często nie widzą nic złego w tym, że sami wchodzą komuś z butami do skrzynki mailowej, formularza kontaktowego, telefonu czy komunikatora. Ale gdy dostaną ostrą odpowiedź, nagle odkrywają w sobie wrażliwość, kulturę osobistą i troskę o poziom debaty. Innymi słowy: można bez pytania zawracać komuś głowę, ale nie wolno nazwać tego po chamsku. To dość typowe odwracanie ról. Spamer najpierw narusza cudzą przestrzeń, a potem próbuje ustawić się w roli ofiary, bo ktoś nie odpowiedział mu z uśmiechem.

To jednak nie znaczy, że odbiorca powinien iść dokładnie tą samą drogą. Jeśli odpowiadasz obelgą, dajesz spamerowi wygodny punkt zaczepienia. Zamiast rozmawiać o tym, że wysłał niechcianą wiadomość, można wtedy zacząć udawać, że największym problemem stał się Twój ton. I właśnie dlatego lepiej nie ułatwiać mu tego manewru.

Znacznie lepiej napisać krótko i celnie: nie wyrażałem zgody na taki kontakt, proszę więcej nie pisać. Albo jeszcze prościej: to jest niechciana wiadomość marketingowa, proszę usunąć mój adres z bazy. Taka odpowiedź może nie daje tyle satysfakcji, co mocniejsze słowo, ale jest o wiele bardziej użyteczna. Nie rozmywa sprawy. Nie robi dymu wokół formy. Trafia prosto w sedno.

Czy to oznacza, że spamerzy nie zasługują na ostrą ocenę? Wręcz przeciwnie. Zasługują. Tyle że najlepiej oceniać ich przez pryzmat tego, co robią. A robią rzeczy, które są nachalne, lekceważące i zwyczajnie pasożytują na cudzej uwadze. Traktują odbiorcę nie jak człowieka, tylko jak przypadkowy rekord w bazie, który być może da się zamienić na pieniądz. To bardzo brzydki model działania i nie ma powodu go łagodzić.

Można więc odpowiedzieć czytelnikowi tak: nie, nie warto mówić spamerom, że są „podłymi idiotami”, bo to słabe narzędzie i łatwo odwraca uwagę od meritum. Ale tak, masz pełne prawo oceniać spam bardzo ostro. To nie jest drobna niedogodność ani niewinny marketing. To jest działanie natrętne, lekceważące cudzą zgodę i oparte na bezczelnym wciskaniu się tam, gdzie nikt tego nie chce.

Krótko mówiąc: nie musisz obrażać spamera, żeby powiedzieć o nim coś bardzo nieprzyjemnego. Wystarczy, że opiszesz uczciwie, co robi. A wtedy wychodzi jeszcze gorzej niż przy samej obeldze.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie