Głośnik Bluetooth marki „no name”: dlaczego nie warto go kupić?

Andrzej Winnicki
15.11.2019

Głośniki Bluetooth są bardzo popularnym gadżetem, choć nigdy nie stały się tak powszechne, jak smartfony, tablety czy nawet smartwatche. Nie można im natomiast odmówić funkcjonalności. Osoby, które lubią słuchać muzyki w przyzwoitej jakości w plenerze, np. na plaży czy w ogródku, śmiało mogą zainwestować w taki sprzęt. Zwłaszcza, że cena nie odstrasza. Za markowy głośnik Bluetooth trzeba zapłacić około 200-300 złotych. Rosnący popyt na tego typu urządzenia zaowocował oczywiście pojawieniem się na rynku głośników marek „no name”, kosztujących grubo poniżej 100 złotych. W tym poradniku przekonujemy, że taki zakup jest średnio opłacalny. Dlaczego? Oto kilka argumentów.

Problemy z komunikacją

Głośnik Bluetooth jest świetnym gadżetem tylko pod warunkiem, że działa tak, jak został do tego stworzony. Musi on emitować dźwięk przesyłany z urządzenia zewnętrznego, którym najczęściej jest smartfon.

Niestety, w przypadku najtańszych głośników teoria bardzo często rozmija się z praktyką. Nagminne są problemy z komunikacją, spowodowane głównie tym, że tanie urządzenia nie obsługują nowego standardu Bluetooth. Nie ma nic bardziej irytującego, niż brak możliwości skomunikowania urządzeń lub ciągłe zrywanie połączenia.

Niska jakość dźwięku

Wybierając głośnik Bluetooth warto zadać sobie proste pytanie: na czym właściwie mi zależy? Jeśli jakość dźwięku nie ma żadnego znaczenia, to rozsądniej będzie poprzestać na głośnikach w telefonie. W przeciwnym razie sugerujemy zainwestowanie w sprzęt z nieco wyższej półki.

Najtańsze głośniki Bluetooth mają to do siebie, że słowo „bas” występuje tylko w ustawieniach, ale niskich tonów absolutnie nie da się usłyszeć. Z kolei wysokie tony powodują nieprzyjemne charczenie.

Słaba odporność na niekorzystne warunki

To bardzo ważny argument, ponieważ mówimy tutaj o sprzęcie, który z założenia ma być użytkowany pod chmurką. Oznacza to, że głośnik będzie stale narażony na pył, piasek, podwyższoną wilgotność, a także wodę, gdy nagle się rozpada.

Tanie urządzenia niestety nie grzeszą solidnością wykonania. Nie ma też co liczyć na wodoszczelną i pyłoszczelną obudowę. Skutek jest taki, że przy intensywnym użytkowaniu głośnik podda się po pierwszym sezonie, a jego naprawa będzie zapewne nieopłacalna.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.