
Czytnik linii papilarnych pod ekranem to bardzo pożądana funkcja we współczesnych smartfonach, często zarezerwowana dla modeli ze średniej i wyższej półki cenowej. W sprzedaży nadal można znaleźć telefony z fizycznymi czytnikami, umieszczanymi na pleckach lub z boku obudowy. Choć mniej cenione, mają kilka przewag na czytnikiem umieszczonym pod ekranem.
Szybkie działanie
Rzeczywiście, fizyczne czytniki działają wyraźnie szybciej, niż ten pod ekranem. Jeśli lubisz, gdy ekran odblokowuje się bez żadnej zwłoki, to na pewno polubisz czytnik na pleckach lub z boku obudowy.
Niezawodność
Czytnik linii papilarnych pod ekranem jest świetny… dopóki działa. Niestety, gdy wyświetlacz ulegnie awarii lub po prostu się zawiesi, taki czytnik do niczego się nam nie przyda. W takiej sytuacji zawsze ratunkiem są fizyczne czytniki, które charakteryzuje wyższy poziom niezawodności.
Lepiej współpracują z wilgotnym lub brudnym palcem
Czytnik pod ekranem jest pod tym względem dość „wybredny”. Trudno jest odblokować wyświetlacz brudnym czy wilgotnym palcem. W takiej sytuacji dużo lepiej sprawdzają się fizyczne czytniki, które polecamy osobom pracującym fizycznie, korzystającym z telefonu podczas kąpieli, uprawiającym sport etc.
Dużo łatwiej wyczujesz je po omacku
Dla wielu osób to może być decydujący argument za tym, aby ostatecznie postawić na smartfon z fizycznym czytnikiem linii papilarnych. Jeśli często zdarza Ci się sięgać po telefon np. w ciemnej sypialni czy w miejscach, w których trzeba zachować dyskrecję, to przewaga czytnika na pleckach lub z boku obudowy jest ewidentna: łatwo go wyczujesz, nie musząc też precyzyjnie trafić palcem w miejsce skanowania linii papilarnych.