
Znasz to, prawda? Wsiadasz do samochodu z niemal rozładowanym telefonem, podłączasz urządzenie do ładowania przez port USB w aucie, dojeżdżasz na miejsce i… przybyło zaledwie 1-2% energii. To nic nadzwyczajnego, jest to wynik specyfiki pracy portów USB w samochodzie. Sprawdź, co można na to poradzić.
Odpowiedź jest prosta: portu USB w samochodach służą głównie do przesyłania danych i nie są dedykowane szybkiemu ładowaniu. Tę drugą funkcję mają zapewnić ładowarki bezprzewodowe, coraz częściej pojawiające się we współczesnych autach, jednak z tym także bywa różnie.
Wina może leżeć także po stronie niskiej jakości kabla USB oraz samego użytkownika, który w czasie ładowania nadal intensywnie korzysta z telefonu, np. poprzez Android Auto czy prowadzenie rozmów telefonicznych.
Jeśli często musisz szybko podładować telefon w samochodzie i irytuje Cię wolne działanie portu USB, to w pierwszej kolejności przetestuj inny kabel, najlepiej oryginalny. Być może to częściowo rozwiąże problem.
Jeśli nie, to nie pozostaje Ci nic innego, jak zainwestować w markową ładowarkę samochodową zasilaną z gniazdka zapalniczki. Takie ładowarki zapewniają znacznie wyższy prąd ładowania, co powinno od ręki rozwiązać Twój problem.
Z kolei wsiadając do auta z niemal rozładowanym telefonem i planując krótką podróż, wyłącz dane komórkowe w smartfonie i nie korzystaj z usługi Android Auto, która dosłownie pochłania energię w telefonie.