
Rozsądnemu finansowo człowiekowi taki pomysł z pewnością nie wpadłby do głowy. Nie brakuje natomiast chętnych na zakup smartfonów czy innych gadżetów elektronicznych na raty, pomimo braku źródła dochodów. I co ciekawe, jest to jak najbardziej możliwe.
Zakup ratalny to tzw. uproszczona procedura kredytowa. Oznacza to, że do pewnej kwoty – najczęściej kilku tysięcy złotych – bank nie będzie wnikliwie analizować sytuacji materialnej klienta i poprzestanie na zwykłym oświadczeniu o osiąganiu dochodów.
Można więc łatwo wprowadzić bank w błąd i kupić smartfon na raty, choć w rzeczywistości nie osiągamy stałych dochodów pokrywających miesięczne zobowiązanie.
Gwoli ścisłości należy podkreślić, że źródłem dochodów nie musi być tylko pensja. Są to także inne świadczenia, jak renta, emerytura, alimenty, stypendium czy nawet 800+.
Zakup smartfonu na raty przez osobę, która nie osiąga stałych dochodów, jest możliwy tylko pod jednym warunkiem: że ta osoba nie posiada negatywnej historii kredytowej. Bank zweryfikuje to przede wszystkim w Biurze Informacji Kredytowej i jeśli okaże się, że klient jest już zadłużony, a w dodatku nie jest solidnym dłużnikiem i spóźnia się z płatnościami, to z kolejnego kredytu nici.
Dodajmy również, że zakup smartfonu na raty przez osobę nieosiągającą stałych dochodów nie musi wcale oznaczać, że tej osoby nie stać na nowy sprzęt. W takiej sytuacji znajdują się np. posiadacze kapitału, którzy nie pracują zawodowo, nie pobierają żadnych świadczeń i żyją z oszczędności czy chwilowo pozostają bez pracy np. w okresie zakładania własnej działalności czy poszukiwania nowego zajęcia.