Google zmienia zasady działania Gemini i wywołuje sporo kontrowersji

Piotr Kowalczyk
10.07.2025

Nie ma darmowych obiadów – coraz więcej użytkowników narzędzi AI będzie się przekonywać o prawdziwości tego powiedzenia. Ceną są nie tylko opłaty za subskrypcje, ale też własne dane. 7 lipca 2025 roku Google wprowadzi bardzo kontrowersyjną zmianę w swoim asystencie AI, czyli Gemini. I nie mamy się z czego cieszyć.

Co się zmieni?

Kontrowersje i obawy budzi fakt, że aplikacja zyska uprawnienie do korzystania z rozszerzeń systemowych nawet wtedy, gdy użytkownik wyłączył zapisywanie historii aktywności. To budzi poważne obawy o prywatność użytkowników i bezpieczeństwo ich danych.

Dotąd rozszerzone funkcje, takie jak wykonywanie połączeń, wysyłanie wiadomości czy zmiana ustawień systemowych, były dostępne wyłącznie po uzyskaniu zgody użytkownika. Od 7 lipca Gemini będzie korzystać z tych uprawnień niezależnie od woli osoby, która pracuje z asystentem.

W praktyce oznacza to, że Gemini może uzyskać dostęp do wiadomości SMS, WhatsApp czy nawet prywatnych ustawień telefonu.

Google (oczywiście) uspokaja

Google zapewnia, że dane zbierane przez Gemini będą przechowywane maksymalnie przez 72 godziny i mają służyć jedynie analizie działania usługi, wykrywaniu nadużyć i reagowaniu na uwagi użytkowników. To jednak nie uspokoiło ekspertów od cyberbezpieczeństwa i prywatności w sieci.

Google, próbując opanować kryzys, zapowiedziało, że użytkownicy będą mogli ograniczyć uprawnienia Gemini w ustawieniach aplikacji. Gigant nie podaje jednak, jak to zrobić i właśnie ten brak przejrzystości spotkał się z falą krytyki.

Na razie jedynym pewnym sposobem na to, aby nie dzielić się swoimi danymi z Gemini, jest… niekorzystnie z tego narzędzia po 7 lipca 2025 roku.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie