
Podróżując po Europie samochodem, na przykład na wakacje we Włoszech, we Francji czy w Hiszpanii, można łatwo zapomnieć, że nie wszystkie mijane kraje są w Unii Europejskiej. Dotyczy to np. Szwajcarii. Wiele osób boleśnie się o tym przekonało, dostając rachunek na nawet kilka tysięcy złotych za korzystanie z Internetu w roamingu. Jak uniknąć podobnej niespodzianki?
Najbezpieczniejszą opcją jest wyłączenie telefonu przed wjechaniem na terytorium Szwajcarii. Zalecamy zrobić to na około 5 kilometrów przed granicą, aby nie dopuścić do sytuacji, w której telefon zdąży się połączyć ze stacją bazową po szwajcarskiej stronie.
Inną opcją jest włączenie trybu samolotowego, który uniemożliwia łączenie się telefonu z innymi sieciami i korzystanie z danych komórkowych. W tym trybie nadal można natomiast wykonywać połączenia alarmowe.
Ta metoda może nie być do końca skuteczna, ponieważ grozi tym, że w roztargnieniu odbierzemy połączenie przychodzące, co już spowoduje naliczenie bardzo wysokich opłat (choć nie tak horrendalnych jak w przypadku transmisji danych).
Ostatecznie natomiast najlepiej będzie zaopatrzyć się w kartę SIM działającą w Szwajcarii, koniecznie typu prepaid, po której doładowaniu będziemy mogli korzystać z sieci na terytorium Szwajcarii bez obaw o naliczanie wysokich opłat.