
W Polsce trwa sezon grzybowy, który w tym roku jest wyjątkowo urodzajny. Jednocześnie coraz mniej osób potrafi odróżnić grzyby jadalne od tych trujących i wspomaga się narzędziami AI. Robienie zdjęć znalezionym grzybom i wrzucanie ich np. do Chata GPT jest wygodne, ale też bardzo ryzykowne.
Modele AI nie są narzędziami bezbłędnymi, z czego wiele osób niestety nadal nie zdaje sobie sprawy. Tak zwane duże modele językowe, jak Chat GPT, Perplexity, Claude itd. nie mają własnej osobowości, korzystając z zasobów wiedzy wyszukanych w Internecie przez mniej lub bardziej precyzyjny algorytm. Na błędną ocenę zdatności danego grzyba do spożycia mogą wpłynąć nawet najdrobniejsze niuanse, jak źle doświetlone zdjęcie, zafałszowanie kolorów etc.
Jeśli polegasz na narzędziach AI przy ocenie jadalności znalezionych grzybów, to będziemy brutalnie szczerzy: popisujesz się niesamowitą lekkomyślnością. W przypadku zatrucia (oby tylko na tym się skończyło!) nie możesz mieć pretensji do twórców narzędzia, którzy wyraźnie zaznaczają, że AI popełnia błędy.
Zbierając grzyby można wspierać się opinią AI, jednak nie należy na niej w 100% polegać. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, to dla własnego bezpieczeństwa zanieś grzyby np. do lokalnej stacji sanepidu i poproś o darmową konsultację. Docelowo natomiast warto wzbogacić własną wiedzę na temat grzybów – mnóstwo bezpłatnych, zweryfikowanych materiałów znajdziesz w sieci.