YouTube automatycznie zmienia rozdzielczość na najniższą? Sprawdź, co może być powodem

Marek Szydełko
03.12.2025

Od pewnego czasu zauważam pewną irytującą prawidłowość. Otóż, YouTube w darmowej wersji notorycznie zmienia jakość odtwarzania filmów na moich urządzeniach na najniższą. Jest to szczególnie męczące na SmartTV, gdzie momentami widać jedną wielką pikselozę. Dlaczego YouTube tak robi i czy jest to działanie… celowe?

Oficjalne stanowisko

YouTube przekonuje, że takie działanie aplikacji ma głęboki sens i wynika wyłącznie z potrzeby dostosowania jakości strumienia do aktualnej prędkości i stabilności połączenia internetowego użytkownika. Ma to zapobiec problemom z odtwarzaniem i buforowaniem.

Jasne, brzmi sensownie, ale ja mam światłowód o stabilnej prędkości 300 Mb/s, dlatego takie tłumaczenie w moim przypadku jest kompletnie bez sensu. Zwłaszcza, że obniżanie jakości odtwarzania jest notoryczne, a ręcznie wprowadzane wymuszenie odtwarzania w jakości FullHD czy 4K pomaga tylko na chwilę.

Czy YouTube „karze” użytkowników darmowej wersji aplikacji?

Ta teoria może i brzmi sensacyjnie, ale coraz bardziej się do niej skłaniam. Nie jest tajemnicą, że niska jakość odtwarzania filmu oszczędza zasoby serwerowe i przepustowość, dzięki czemu YouTube może zagwarantować lepsze wrażenia użytkownikom wersji Premium, kosztem tych, którzy nie płacą (choć męczą się z coraz dłuższymi i częstszymi reklamami).

Być może jest coś na rzeczy w przypuszczeniach, że ta frustrująca cecha aplikacji (bo tak już chyba możemy to nazywać) ma związek z podprogowym wymuszaniem przez YouTube przejścia na płatną wersję Premium. Część użytkowników rzeczywiście może poczuć się „zachęcona”, a to czysty zysk dla giganta.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie